Chcąc dać upust swojej frustracji otwieram piekarnik, otwieram lodówkę, wszystkie szafki, otwieram okno na oścież, otwieram drzwi, wychodzę zostawiając dom pełen zimnego powietrza. Jestem pustą przestrzenią, nie mam celu, nie mam zamiarów ani planów, żyję z dnia na dzień nie myśląc o niczym, po prostu jestem; istota bycia lub niebycia, życia lub nieżycia, nikt nie jest zadowolony z takiego obrotu sprawy, wywołuję frustrację zza okna, fanaberia z pazurem rozdziera mnie i mam serdecznie dość rozżalenia mojego, złości mojej, nałogu mojego, który wraca jak bumerang z każdym gorszym dniem, kiedy nie odbierasz telefonu, kiedy nie chcesz już myśleć o mnie, nie chcesz podać mi ręki, bo ci ciążę, ja to rozumiem, chociaż łatwiej by mi było nie, patrzę jak przelewa mi się życie, niezniekształcone, zrównoważone, jednorodne, to, którego nie posiadam; ultrafioletowe łzy i my, jak prześwietlony film. Czytam to od nowa, szukając nowych słów, które mogłam ominąć, składam to wszystko w nowy sens, nadaję temu treść, odbarwiam ze wszystkich emocji - myślałam, że tak będzie łatwiej. Zachowałam się czysto egoistycznie, nie wiedzę w Tobie nic złego, nic, za co mogłabym Cię tak nienawidzić, jak próbuję to zrobić. Nie wszystko musi mieć sens, czasem po prostu tak musi być i chociaż wiem, że nienawidzisz, kiedy tak mówię, teraz wiem, że to co mówię pokrywa z tym, co się wokół nas dzieje, że już nic nigdy nie wyssę z palca, że brzydzę się krwią.
nośny/niczym wrzask o pomoc/którego tylko tchórz nie usłyszy
dyskretny/niczym bezczelny oszust/któremu krok szeleści a każde słowo syczy
gorzko-słodki/niczym zamknięta para drzwi/które zwykły być chętnie otwierane
nośny/niczym wrzask o pomoc/którego tylko tchórz nie usłyszy
dyskretny/niczym bezczelny oszust/któremu krok szeleści a każde słowo syczy
gorzko-słodki/niczym zamknięta para drzwi/które zwykły być chętnie otwierane
przystań-otchłań
Absurd neguje pojęcie czasu/z serii tramwajowych przemyśleń/Absurdyzm
realna nierealność/ucieczki niezależności przed zależnością/to jak ucieczka krzesła przed stołem/dla jedzącego zupę
No comments:
Post a Comment