Saturday, 13 October 2012

dialogi cz3 (dying young and I'm playing hard / that's the way I made my life an art)




  • AL: jestem taka ograniczona
    MH: boże, ale jesteś taka piękna
    • MH: taka mądra
      MH: daj spokój
      MH: tyle ci wystarczy żeby podbić świat
      AL: a Ty szalona
      • AL: nie wystarczy
      • AL: mam koszmarnie ograniczony umysł
      • AL: myślę tylko o dwóch rzeczach
      • AL: właściwie jednej, w wielu aspektach
      • AL: i tak mnie to wkurwia, że sobie nie wyobrażasz
        MH: jak możesz kochać P i K na raz?
        AL: o tym nie myślę już od dawna
        • AL: bo co to za różnica
        • AL: przeraża mnie to jak bardzo jesteśmy do siebie podobni
        • AL: że lubimy to samo
        • AL: myślimy tak samo
        • AL: mamy takie same paranoje i manie
        MH: i to Cię nie nudzi? wszystko takie samo?
        AL:
        nie, to mnie fascynuje
        • AL: fascynuje mnie to, że wie co myślę
        • AL: ale wciąż jest ciekaw mojego zdania
        • AL: i fascynuje mnie smutek, który w sobie ma
        • AL: do szału doprowadza mnie niewiedza
        • AL: nie mogę pojąć tej części




                                                                                             ***

          [...]
          MH: prześpij się z jednym i z drugim
          • MH: i zobacz który nie zabierze ci kołdry
          • MH: proste


                                                                                         ***


          AL: trochę piwa, snu i życie staje się nieco prostrze
          • AL: kocham C
            MH: zborałam się wczoraj
            • MH: paskudnie
            • MH: ale życie było piękne
            • MH: kocham Cię
              AL: zdarza się
              MH: no czasem zdarza mi się Cię kochać 


                                                                                        ***



              Alicja

              mogę Ci opowiedzieć, bo mam akurat sposobność


              nie uczę się wyjątkowo

              jak ostatnio na przystanku

              to była chyba północ

              i na pewno Praga

              podszedł do mnie dzieciak i dał mi dwadzieścia złotych za do połowy zjedzonego lajona

              i coś tam wspominał o "pani"

              ale się nie poczułam

          później wsiadł do autobusu

          którym jechał akurat z bratem

          i muszę tam wrócić, bo z tych 20 złotych, to mi wyjdzie dużo tych lajonów 


          i z tej historii wyszedł mi humor do końca dnia wyjątkowy

          musisz się więcej uśmiechać, Marta, bo z depresji leczą ludzie

          jestem coraz bardziej pewna, że będziesz naprawdę 


          naprawdę będziesz dziennikarką

          słowo klucz


          ale jaka gra słowna

















No comments: