zawsze i na zawsze
jesteśmy razem, nieżywi i samotnimyślałem, że nie mógłbym tego zrobić bez Ciebie
samotny w swoim łóżku, w jakimś miejscu
dopóki kosmos nie spadnie, spadnie, spadnie
Podróże. Otacza mnie tani, sfabrykowany surrealizm, który nijak wynika z treści, którą można przedstawić na wiele innych sposobów (w mój nieulubiony realistyczny, bądź też kubistyczny, dajmy na to) i jest tylko ciekawym sposobem na przedstawienie, a nie jest charakterem, nie jest atawistyczny, nieokiełznany, nawet trochę prymitywny (chociaż szczerze mówiąc wolę wyrafinowaną rafinerię od zwierzęcego prymitywu). A i ktoś do mnie woła, odpowiadam "spierdalaj", no zwariowałam, zwariowałam, wariat! Pod prysznicem przypomniał mi się film 101 Reykjavik, który, swoją drogą rozczarował mnie bardzo, ponieważ był nudny, o niczym i ogólnie bardzo nie bardzo, mimo obecności Islandii, jej tradycji i zwyczajów, ecstasy i seksu, doszłam do wniosku, że czuję się ROZCZAROWANA swoją dotychczasową wagą oraz że muszę zrzucić siedem kilogramów. Zawładnęła mną myśl o porwaniu przez W mojej niedźwiedziej czapki i rządzi mną teraz strach o to, że mi jej nie odda. Miałam dziś pięknie surrealistyczny sen. Owinięta w folię aluminiową dziennikarka komentowała że "jezioro pełne jest dziś sałaty". Boję się, wariatka, biegnę pomiędzy uliczkami, wszystkie, kurwa, takie same, od lat, niezmiennie wyglądają fatalnie, biegam i myślę, że oszalałam, ale no, kurwicy można dostać, bo wszystko wokół, wszystko, kurwa takie samo.
No comments:
Post a Comment