l: mniej niż jutro
zk: to jest absolutnie przesączone moją miłością i czułością do Ciebie
zk: chyba nigdy nikomu nie byłam tak czuła
l: jestem zaszczycona
zk: niemniej ja
zk: wyspałam się
zk: niemo żliwe
zk: żli-we
zk: nadchodzą dobre czasy
l: też bym chciała
zk: Andrzej mnie obudził telefonem
zk: nie pamiętam o czym z nim rozmawiałam konkretnie
zk: ale dużo się śmiał
l: pewnie z tego, że nie masz pojęcia o czym mówisz
zk: pewnie pytał czy do niego przyjadę
zk: a ja mu wyrecytowałam pierwsze dwadzieścia linijek manifestu Bretona
zk: myśląc że pytał mnie o sens życia
zk: jego śmiech przywraca mnie do żywych
zk: gdybym miała w coś wierzyć, wierzyłabym w surrealizm a moją biblią byłby manifest
zk: jezusem Dali, bogiem Breton, matką boską mógłby być Cocteau
l: nie wiem, po co wierzyć
zk: dla zabawy
zk: jak się nie zgadzają z moimi teoriami to niech chociaż myślą, że plecy mam rosłe
zk: a ja po prostu zapomniałam wyjąć wieszaka z mojej koszuli
zk: rozumiesz?
***
until you’ve learned the meaning of the blues
until you’ve loved a love you had to loose
you don't know what love is
you don’t know how lips hurt
until you’ve kissed and had to pay the cost
until you’ve flipped you’re heart and you have lost
you don’t know what love is
do you know how lost hearts fear
the thought of reminiscing
and how lips tasting of tears
loose the taste for kissing
you don’t know how hearts yearn
for love that cannot live yet never dies
until you’ve faced each dawn with sleepless eyes
how could you know what love is
No comments:
Post a Comment