Monday, 19 March 2012

wrociłam

i jestem niemniej nadrealna niż trzy lata temu. dzisiaj już widziałam że żaluzje robiły zebrę na plecach wychudłych kogoś, kto tak naprawdę nie istnieje i zdaję sobie z tego sprawę i ogarnia mnie nic, bo napewno nie smutek, nie w tej chwili, nie w momencie mojego farbowania włosów na kolor waty cukrowej [morski punk] i słuchania the wombats, nie wtedy kiedy ogłaszam, że faktycznie oto jestem.
na złość kupię czarne buty, nie niebieskie i włosy pofarbuję i ubiorę bordową kamizelkę i kwiaty we włosach i pawie pióra na rzęsach, dzbanek w złote pasy i kompot, za którym nikt nie przepadał szczególnie. pozbywam się zbędnych ludzi. chyba zmienię szkołę, bo szkoda mi samej siebie marnować z takim towarzystwem - rozstałam się z M, w słowniku moim i W nie ma słowa przyjaźń, bo nie jestem wystarczająco taka jakby on chciał, P chodzi smutny i nie mogę już liczyć na żadną czułość z jego braterskiej strony, nienienie!
Ah
rozpoczynam pracę nad projektem pt. "PORNO dla NIEWIDOMYCH"
nareszcie

No comments: