Sunday, 12 August 2012

kochasz mnie tylko wieczorami



Nie umiesz przewidzieć przyszłości, ale normalnym jest, że istnieje logika przyczynowo-skutkowa, że nie ma czegoś takiego jak ekstremalnie zły pech, jak przeznaczenie, jak piątek trzynastego, że owszem, otacza cię układanka, ale pewne rzeczy po prostu nie powinny mieć miejsca. Niektóre zbieżności nie powinny mieć miejsca. Kurwa, nie żyjemy w tarocie. A jednak. "To nie jest dobry czas na odkopanie starych miłości. Mogą one raz na zawsze rozprawić się z Twoją przyszłością. Mars chuj Ci w dupę owczarek niemiecki bim bam bom". 
Mówię do Adama "nie chcę, żeby tam jechał" a on ze zdziwioną miną zaszczypuje moje usta palcami w milczeniu. To delikatny wstęp do czucia się najgorzej w życiu.

***
 Obejmuję jego twarz i wiem, że chciałabym z nim spędzić całe życie nawet jeśli miałoby trwać tylko dwanaście minut.

Chodź, pocałuję cię tam, gdzie się kończysz i zaczynasz, chodź, pocałuję cię w trzecie oko, chodź, pocałuję cię w czoło, w głowę, w stopę, w pępek, w kolano, w knykieć, w sutki, w pępek, w duszę, chodź, pocałuję cię w twoje serce. Na dzień dobry. Na dobranoc. Na zawsze. Na nigdy. Na teraz. W samo serce.





Tragedia tamtego wieczoru pozostanie w nas na zawsze. 

No comments: