***
wyobrażam sobie porzucone dziecko które z rozpaczy wpadło do studzienki w głęboki sen w połowie ciemny i wąski jak winda jadąca tylko w dół druga połowa snu jest również ciemna ale pomysł na jej streszczenie został porzucony------
***
potrafię przywołać skrępowane czerwone marmolady na polikach
ah, ściana wytapetowana w kwiaty
zasłony jak pustynia kiedy jest mróz
zginałam się wpół ciała (drogi) za kratkę (marynarki)
zwisając głową w dół czuliśmy ze mogliśmy umrzeć
dlatego zrzucaliśmy donice i wazony
złota polska jesień
***
chciałam coś napisać ale mgła nad Wisłą nie widzę jej tonę w dolinach kręgów szyjnych
***
nie wiadomo z jakiego powodu podczas kąpieli umarłam wiąże się z tym wstyd nie do opisania dlatego nigdy nie spróbuję wyrazić tego w wierszu
Alicja, księżyc świeci dziś Twoim okiem
No comments:
Post a Comment