Monday, 19 May 2014

jest dobrze
bo nie wiem co innego miałabym powiedzieć. usiłowałam zakreślić w notesie jakieś konkretniejsze treści bardziej syte z pewnym jednak jaśniejszym komunikatem. uderzyć w pokrywę od garnka i żeby każdy wiedział, jaki kolor miała...ale że co ja mam wyjaśniać? stoję tu sama. moje serce bije już w inną stronę. minęło sporo czasu dokąd stanąłeś w przeciwległym kącie boiska, kiedy przekroczyłeś granicę przekroczonej granicy. odbieram twoje myśli i jedyne co słyszę to dźwięk zajętego telefonu, jesteś już daleko w drodze do innego świata, ja zostałam tutaj a może zrobiłam krok do tyłu.

jak Konrad
powrót do starych przyzwyczajeń, nostalgia jedenastej tabletki rozpuszczającej się w gardle jak pudrowy kot ścielący się na jedwabnym kocu. taka się wtedy czułam rozedrgana, podekscytowana ale jednocześnie jak stary wamp, wyjadaczka w wyjadaniu białego z tekturowego pudełka. duszno było choć za oknem padało, parkiet polakierowany wydawał się jak tafla, siedziałam na blacie i zanurzałam się głową w tej tafli lepszego. tam wtedy zostawiłam wszystko.

i nic już nie mam
poczuwacie się do nadawania sensu wszystkiemu co nieobce. jestem już chora na tych wszystkich ludzi, przez nich mi duszno. chcę siedzieć sama w swoim pokoiku na kółeczkach, w walizeczce na szyneczkach z moim tekturkowym pudełeczkiem.


No comments: