pamiętam czasy kiedy nasze twarze były co następuje:
jedna biała, czysta druga - w pstrokate prostokąty, wątłe trójkąty, obłe koła i z odoru kolorów (...)
na ścianie były jak cienie odbite - jedna na drugiej jak pieczęć taka, co się nie zmywa nawet po ulewie i z potu czoła
te koła
ta biała to moja, bo gorsza
a ta piękna to Twoja bo Twoja
czasem chciałabym napaść na Ciebie jak na bank
okraść Cię ze wszystkiego co masz i schować to w sobie
jak miękki pierz wypycha poduszkę
to się nigdy nie stanie
bo jesteś głupi
No comments:
Post a Comment