kiedy światła bloku na przeciwko budzą mnie
a ja odpoczywam w Twoim pokoju
czas na kompromis pomiędzy przeszłością a przyszłością
to jest zawieszenie broni
mówię kiedy krzyczę, a Ty, Ty jeśli kiedykolwiek pomyślisz o mnie - o mnie całej, takiej co stoi przed Tobą teraz (z rozświetlonym nosem, w bluzie, z odstającym włosem), to wtedy otworzę się i wchłonę ten huragan jak czarna dziura a Ty staniesz na moim horyzoncie zdarzeń wypatrując kolejnych (...) i tak będziemy żyć w spokoju i miłości, bo przecież o spokój i miłość chodziło nam od samego początku, K.
stoję kiedy lecę, a Ty, Ty jeśli kiedykolwiek pomyślisz o mnie - o mnie całej, takiej co leży głową na Twoich udach (z cieknącym nosem, co plami Twoje dżinsy, z odstającym włosem), to wtedy będę miała siłę się zamknąć i odrzucę ten huragan jak falochron w Twojej żyle a Ty staniesz na nim jak marynarz wypatrując kolejnych (...) i tak będziemy żyć w spokoju i miłości, bo przecież o spokój i miłość chodziło nam od samego początku, K.
przysysasz się swoim polikiem do mojego tak mocno, że kość Twojej szczęki zostawia mi siniaka, łapiesz mnie w połowie drogi ramieniem jak hak (zginam się w pół, poddaję), zgarniasz mnie na swój tors, on jak bezpieczna wyspa, gdzie moja głowa spoczywa jak najlżejsze piórko, próbowałam Ci już wiele razy uciec, ale nie ucieka się przed spokojem i miłością, a przecież o spokój i miłość nam chodziło od początku, c'nie K?
No comments:
Post a Comment