Tuesday, 12 July 2011

o czwartej nad ranem nadrealizm i kilka słów o mnie i o tobie.

moja fatalna słabość do Ciebie. precedens. powieki. agresywny, przenikliwy umysł. wilgotny erotyzm. krągłości. Harold Cohen. chudy, długonosy początkujący dramaturg i nędzarz. sylogizm o ośmiu sprzecznych przesłankach. zręczna puenta. jesteś fantastyczny. mam nadzieję, że kiedyś do mnie zadzwonisz. zadzwonię? ja bym z Tobą z miejsca poszedł do chaty. Bajecznie. Szczerze mówiąc nie myślałam, ze zrobię na Tobie wrażenie.
Uważam, że jesteś klasa. rozjarzona blaskiem. nagłe przyzwolenia. przyszłość. ewentualna aluzja. buduar. węzeł platonicznego związku. godzinę później wywijaliśmy na prześcieradłach baletowe figury realizując z absolutnym uczuciowym zaangażowaniem absurdalną choreografię ludzkiej namiętności. harmonia sfer. wszechświat. 

co mam Ci powiedzieć? robię to tylko po to, żeby się upewnić, że nadal jestem normalna. Że nadal jestem zdolna do miłości.
jesteś zdolna z każdym oprócz mnie.
tak. Ty przypominasz mi brata.
nie chcę słyszeć o tych bzdurach.
mówiłam Ci, żebyś sypiał z innymi.
nie próbowałem dotąd, ale wygląda na to, że będę musiał.
proszę. zrób tak. to jakieś przekleństwo.  

 ***

Moje serce miało być silniejsze niż moja głowa. Ale w ostatecznym rozrachunku wychodzi, że nie mam serca wcale. Nie mam do siebie żalu o wszystkie rzeczy, które zrobiłam. Kiedyś powiedziałeś mi, że to po prostu ironia egzystencji.  Żadnych konsekwencji. Żadnej filozofii. Żadnego bólu. Wiara w poezję. Miłość.

No comments: