Widziałam kosmos złotych świateł - były wszędzie - w oddali migotały w rytmie Twojego - małego serca - wypadłam z okna. Ogarniające mnie wtedy poczucie tęsknoty wsiąkało we mnie jak w biszkopt, byłam chłonna na wspomnienia, które przepływały przez moją głowę tak swobodnie, że nie byłam w stanie ich zatrzymać. Teraz już wiem, że tracąc Cię straciłam wszystko, co do tej pory miałam, że mój upadek nierozłącznie wynika z tego, że teraz muszę sama dźwigać wszechświat, a bez Ciebie nie dam rady. Widzę te małe krągłe plamy światła na czarnym niebie i wiem, że tym światłem byłaś właśnie Ty, że byłaś ze mną wtedy na torach i wtedy pod drzewem, na ostrowie tumskim i wtedy w Twoim domu na dywanie, kiedy oglądałyśmy manhattan, kiedy nie miałam już siły na to wszystko, kiedy już nie miałam siły na życie, byłaś zawsze, a ja nie potrafiąc poradzić sobie sama z sobą porzuciłam najważniejszą część siebie, żeby było mi lżej. Teraz leżę na samym dnie, kreśląc litery w moleskinie składające się na miłosne listy, które do Ciebie wysyłam i na żurawie, z których każdy jest robiony z myślą o Tobie.

No comments:
Post a Comment