Thursday, 24 January 2013

1924

moja ulubiona godzina 19:24, Wolfgang Amedeus Phoenix

jutro mija rok od początku końca
nie lubiłam nigdy czasu podsumowań, nienawidzę wręcz niczego sumować, jestem kiepska z matmy
moje życie od rok temu rozpoczęło rozdział z którym gdzieś z odległych galaktyk lądowałam pod dnem oceanu
rok od kiedy być nie różniło się od żyć
jednak przewartościowanie swojego życia w jednej cząsteczce zawsze i teraz trafiło piorunem i herbata w dzbanie, ta paskudna gorycz jak nic reasumuje chwytając w klamry wszystko cię się wydarzyło przez ten okres
kiedy wzburzona życiem pragnę spokoju otwieram karty Manifestu, wcześniej wybierałam 696[...] i tłukłam wazony
teraz wybieram 507[...] i tłukę powieki, swoje powieki zmrożone, zaspane, bezkształtne

chaos7

No comments: